Strony

Poczta 01 - 06.04

środa, 10 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy przesyłki od:

Faberlic - tlenowe rewolucje:

- krem na noc do rąk
- krem na noc do stóp
- mydło do rąk w płynie
- katalog


Szatki do Chrztu:

- poszewka na poduszkę



Ślicznie dziękujemy i zapraszamy na kolejne wpisy :)

Czytaj dalej »

Dziennik Beatrycze

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
"Dziennik Beatrycze" to kolejna książka Ewy Dudziec, którą miałam okazję przeczytać, a która jest ściśle powiązana z "Wizażem śmierci".



Ta książka to zbiór opowiadań o życiu Beatrycze Koniecznej, bohaterki "Wizażu śmierci". Tym samym ściśle jest powiązany z debiutem autorki. Treść bliżej przedstawia prywatne życie i dowiadujemy się nieco więcej o tej zawodowej części życia Beatrycze.

Opowiadania, które moim zdaniem równie dobrze mogłyby być wstępem lub zakończeniem "Wizażu...", ale jako dodatek też niczego im nie brakuje.
Pozwalające nie tylko na wgląd w życie głównej bohaterki, ale i jej otoczenia.
Przyjemnie i szybko się czyta, przeskakując między różnymi wspomnieniami, ale jednocześnie nie wprowadzając chaosu.
Jedno co mi chyba najbardziej utkwiło z tego wszystkiego to sposób traktowania innych z perspektywy lat.
Chyba każdy ma zupełnie inne podejście do kolegów i koleżanek z czasów szkolnych gdy się ich widzi codziennie, a inne gdy spotyka ich po latach. Gdy nie jesteśmy na kogoś skazani non stop nabieramy do niego dystansu. Z resztą tak samo jak ze wszystkim innym.

Przy okazji tej lektury, można samemu nieco powspominać stare dobrze czasy ;)

Sięgnijcie i przeczytajcie chociażby po to aby lepiej poznać Beatrycze.

Daję 10 i zachęcam do lektury

Zainteresowanych odsyłam na poniższe strony:

LC

EMPIK

FB

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)
Czytaj dalej »

Wizaż śmierci

sobota, 6 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
Dziś chcę Wam przedstawić pierwszą książkę Pani Ewy Dudziec "Wizaż śmierci"


Beatrycze jest agentką CBŚ, która zostaje przydzielona do międzynarodowego śledztwa po tym jak w okolicach Białegostoku zostają odnalezione ciała dwóch młodych kobiet, noszące widoczne ślady po operacji. Jak się później okazuje są to zaginione modelki, którym zostały wycięte narządy. Agentka wkracza w świat modelingu jako wizażystka. Jednak odpowiedzi, których szuka przynoszą jeszcze więcej pytań. Na domiar złego konsultant z FBI, który miał pomóc w rozwiązaniu sprawy przez swoje powiązania z jedną z ofiar jest szantażowany przez bandytów.

Czy uda się rozwiązać sprawę szybko i możliwie bezboleśnie? Komu zależy na tym aby młode, zdrowe dziewczyny marzące o karierze modelki trafiły do handlarzy ludzkimi organami? Kto jest kretem zdradzającym informacje?

Chyba po raz pierwszy miałam okazję czytać tak zabawny kryminał. Z jednej strony groza sytuacji, bandyci, strzelanina, niepokój o zaginione osoby i pytanie czy śledczym uda się w porę do nich dotrzeć? Z drugiej teksty jakimi raczą się wzajemnie agenci, wstawki z "Pingwinów z Madagaskaru" (jak widać nie tylko ja lubię ten serial) po prostu rozkładają na łopatki nawet najbardziej napiętą atmosferę. Do tego agent FBI, który mam wrażenie, że sam nie do końca wie jak ma się zachować w pewnych okolicznościach. Niby wyszkolony, owszem przybity sytuacją, ale jednak dający strzały "jak łysy grzywką o beton".
Bark zbędnych opisów. Brawurowa akcja i zarąbiste sceny walki sprawiają, że książkę niemal połyka się na jeden raz w całości. No i mamy okazje poobserwować pracę śledczych.
Z resztą co Wam będę dużo gadać po prostu sięgnijcie i czytajcie, a nie pożałujecie nawet jeśli nie jesteście fanami gatunku.

Wiem, że nie sposób przejść również nad światem modelek, o którym w realu jest sporo różnych informacji. Chyba jedeno z brutalniejszych środowisk jakie możemy spotkać. Tak wiele osób marzy o tym by zaistnieć w blasku fleszy choć na chwilę, ale mało kto sobie zdaje sprawę z tego z czym tak na prawdę musi się zmierzyć. I ile osób po drodze zechce wykorzystać świeżynkę wkraczającą dopiero w to środowisko.
Ciekawy zawód, ale i bardzo wymagający i okupiony bardzo wysoką ceną.

Daję 9 i polecam nie tylko miłośnikom gatunku.

Zainteresowanych odsyłam na poniższe strony:

LC

EMPIK

FB

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)
Czytaj dalej »

Mandragora

czwartek, 4 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
Dziś kolejna recenzja książkowa. A tym razem będzie to "Mandragora" Doroty Stasikowska - Woźniak


Mandragora to magiczne stowarzyszenie istniejące w dwunastu krajach na całym świecie, czuwające nad utrzymaniem harmonii i równowagi między żeńskim i męskim pierwiastkiem we wszechświecie.
Ewa zostaje zaproszona do kręgu Mandragory, ale żeby móc się w nim znaleźć musi wysłuchać opowieści dwunastu jej obecnych członków. Każdy z nich przedstawia inne poglądy, reprezentuje inne środowisko ( artystyczne, duchowe, naukowe, polityczne), jednak ich drogi w niezwykły sposób są ze sobą powiązane. Opowieści mają w sobie nutką czarów i magii. Ich tematem jest zarówno miłość, zdrada jak i emocje jakie towarzyszą człowiekowi na przestrzeni lat. W tym przypadku głównie od okresu międzywojennego po współczesność.
Dzięki odbytym spotkaniom i rozmowom Ewa ma okazję poznać nie tylko samą Mandragorę.

Jakie informacje pozyska Ewa? Co one wniosą do jej życia? Czy Mandragora zmieni jej życie? Lub dotychczasowe postrzeganie świata?

12 krajów, a w każdym jeden "oddział" składający się z 12 osób. Każda inna, o innych poglądach, reprezentująca inny stan, a jednak wszystkie potrafiące znaleźć nic porozumienia i razem dążący do osiągnięcia wspólnego celu.
Wszystkie opowieści, których musi wysłuchać bohaterka są na swój sposób wyjątkowe, tak jak i osoby, które je opowiadają.

Jak dla mnie, ta książka mimo swojej magii jest nieco przyciężka. Przeczytałam, ale nie wzbudziła u mnie jakiegoś specjalnego zachwytu.
Możemy się z niej dowiedzieć co nieco o dawnych obrzędach czy wierzeniach. A także jak w obecnych czasach one odżywają. Jak są kultywowane. No i przede wszystkim jak "działa" sama organizacja. Ale nie jest jakoś specjalnie porywająca w wir wydarzeń, wciągająca w świat fantazji i nie pozwalająca się od niego oderwać. Ot kolejna książka między wieloma innymi.

Daję 6.

Zainteresowanych odsyłam na poniższe strony:

LC

EMPIK

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Życie to powieść, która pisze się dla każdego z nas, aż do śmierci."

"Nie da się oswoić żywiołów. Nie da się dogonić wiatru. Poza tym założenie wilkowi obroży byłoby nieludzkie."

"Wszyscy potrzebujemy iskry, ducha, niezwykłego, bo nieodgadnionego bytu, pozapłciowego, niematerialnego istnienia. Pierwotnej, zaczynowej świadomości. Tego, co jest poza nami i w nas równocześnie, co tworzy wszystkich i wszystko, skąd przybywamy i dokąd odchodzimy. To prapocząrek, moc i ponadludzka kosmiczna energia, która jest dla nas źródłem, przeznaczeniem i nadzieją, która nadaje sens, skłania do tworzenia, pozwala wierzyć, daje siłę, porusza najcieńsze i najbardziej subtelne struny człowieczeństwa."

"Kiedy wspinasz się na szczyt, możesz sobie połamać nie tylko paznokcie, odnosisz wiele ran. Im jesteś wyżej, tym mniej ludzi wokół ciebie i coraz bardziej wieje. A na samej górze jesteś zupełnie sama. Nie szkodzi, przecież wdrapując się wyżej i wyżej, zdążyłaś już przywyknąć i do samotności, i do ran, i do wciąż wiejącego ostrego wiatru."

"Tylko szaleniec może próbować zatrzymać postęp. Rzeki nikt nie zatrzyma, ani nie zawróci jej biegu."

"Jasność i ciemność zależą głównie od naszego ich postrzegania."

"Czasami  potrzebujemy uwierzyć w anioła i diabła, których dostaliśmy w wyposażeniu kulturowym, żeby poradzić sobie z sobą, po prostu."

"...tyle z nas dla świata, ile po sobie zostawimy(...)
- Każdy w życiu powinien mieć swoją sprawę, coś dla niego najważniejsze, coś, za co odda wszystko...."

"- Rozum, doświadczenie i talent nie zawsze zyskuje się z wiekiem. To, że ktoś ma siwą brodę, nie znaczy, że jest mądry."

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)
Czytaj dalej »

Światło kryje się w mroku

wtorek, 2 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
Tym razem kolejna książka Katarzyny Janus "Światło kryje się w mroku"


Lara i Igor spotykają się przypadkiem na plaży podczas wakacji. Ona spędzała urlop odpoczywając od codziennych obowiązków. On wykorzystywał swój urlop aby dorobić kilka złoty pracując jako ratownik.W trakcie wykonywania swoich obowiązków na plaży Igor spotyka grupkę osób. Jak się okazuje to spotkanie jest początkiem wielu późniejszych zdarzeń jakie mają miejsce i dotykają nie tylko fizycznie ale i psychicznie zarówno Igora jak i Lary.

Przypadek, zdrada, zbrodnia, miłość.

Czy różnica wieku w miłości ma znaczenie? Czy przypadek aż tak może rządzić czyimś losem? A może to co się dzieje wcale takim przypadkiem nie jest?

Igor po rozwodzie, mimo dobrej pracy musi imać się niemal każdego zajęcia by być w stanie utrzymać siebie i wywiązać ze wszystkich zobowiązań jakie nałożył na niego sąd. Cała zaistniała sytuacja sprawia, że niemal przestaje zwracać uwagę na kobiety. Ale czy można w nieskończoność udawać, że się nie widzi tej drugiej płci przechodzącej obok?

Lara ma świetną pracę, którą, mimo niekiedy niedogodności, bardzo lubi. Od śmierci męża z wyboru pozostaje sama. Najpierw zajmując się dziećmi potem poświęcając pracy. Choć nie bardzo wierzy, że mogłaby spotkać kogoś kto byłby nią zainteresowany, to jednak musi przyznać, że brakuje jej u boku drugiej osoby.
Spotkanie z Igorem zmienia wszystko. Mimo obaw co do różnicy wieku w końcu daje im szansę. Nie wie jednak jakie będzie miało to konsekwencje.

Autorka serwuje kolejną historię miłosną, ale w niecodziennej dla niej scenerii. Dotychczasowe książki miały nutkę dramaturgii, jednak ta zdecydowanie bije je na głowę pod tym względem.
Lara ciągle jest pełna rozterek, bo jak to tak żeby kobieta była starsza od mężczyzny i to w dodatku ponad 10 lat. Ale jak się z biegiem akcji okazuje to jest jej najmniejszy problem. Dopiero to co serwuje spotyka ich później wystawia wszystko co ich łączy na ciężką próbę.
Jaką?
Sięgnijcie po książkę.
Opisy miejsc i bohaterów jak zwykle urzekają, ale to dopracowanie akcji i sytuacji i ten dreszczyk emocji jest po prostu super.
Jest to moim zdaniem najlepsza książka tej autorki i z niecierpliwością czekam na kolejną.

Opowieść porusza dość drażliwy, moim zdaniem temat. Różnicy wieku w związkach. No i samej reakcji otoczenia na taki fakt. Chyba nie ma osoby, która zapytana o różnicę wieku odpowie inaczej niż "przecież to nie ma znaczenia. Najważniejsze żeby byli razem szczęśliwi." W praktyce życia codziennego jakoś już ciężej żeby to miało odzwierciedlenie. Ogólnie jakoś tak się przyjęło, że jak to to mężczyzna jest starszy - nawet sporo (nie biorę pod uwagę statusu finansowego) - to jakoś tak przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Ale gdy jest na odwrót. Gdy to kobieta jest starsza od mężczyzny, to już ten fakt bardzo kole w oczy. A ja się pytam dlaczego? Owszem to my kobiety najczęściej mamy wielkie dylematy, nad którymi faceci raczej się nie zastanawiają, ale czy to znaczy, że tak błaha sprawa jak różnica wieku ma przeszkodzić nam w szczęściu? Moim zdaniem najważniejsze, żeby dwoje ludzi umiało ze sobą się dogadać i akuratnie wiek ma tu najmniejsze znaczenie.
Myślę, że więcej dystansu do siebie i tolerancji dla innych przydałoby się nam wszystkim.

Daję 9 i zachęcam do lektury.

Zainteresowanych odsyłam na poniższe strony:

LC

FB

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Bo kiedy kogoś kochasz, bierzesz go takim, jaki jest. W pakiecie z jego wadami i niedoskonałościami. I tylko siła twojej miłości jest w stanie sprawić, że to, co w rzeczywistości niedoskonałe, będzie dla ciebie piękne. "

"...po co się zamartwiać? Lepiej cieszyć się chwilą. Z resztą, jeżeli miałaby trwać krótko, to lepiej przeżyć coś pięknego i mieć, co wspominać, nawet ze złamanym sercem, niż być jak pusty worek."

"...czy ktoś, kto miałby choć odrobinę rozsądku i sumienia, porywałby dziecko dla okupu? Dziecko brata? Dziecko kobiety, w której podobno się zakochał?"

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania - no chyba, że nie chcecie aby pojawiało się tu więcej wpisów :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia