Strony

Mózg Elektronowy Edukacyjny

poniedziałek, 21 listopada 2016

Udostępnij ten wpis:
Rzadko zdarza mi się kupować coś przypadkiem ale jak coś mi wpadnie w oko,a zwłaszcza jest to coś dla Pawełka to dokonuję zakupu dość spontanicznie.

Opis:

24 plansze z zadaniami
1 podstawa do gry
1 przewodnik do gry
+baterie w zestawie.

Jak grać:
Wybieramy planszę i kładziemy na podstawie tak, by otwory pokryły się z czarnymi punktami na podstawie. Bierzemy do ręki wtyczki, ustawiamy je na dwóch różnych punktach planszy i przyciskamy obie jednocześnie. Jeśli skojarzenie jest poprawne,zapali się światełko na module elektronicznym i usłyszymy dźwiękowy komunikat.








Po otwarciu pudełka w środku rzeczywiście jest podstawa, karty i przewodnik - nie brakowało żadnego elementu :) Uffffff
Karty przed położeniem na podstawie trzeba od siebie oderwać i najlepiej kłaść je pojedynczo.




Chwilę mi zajęło zanim przełożyłam wtyczki na właściwą stronę,nie chcąc ich uszkodzić.
Oczywiście Pawełek jak zawsze na początku gdy dostaje coś nowego był bardzo zainteresowany i ciekawy mimo złego samopoczucia - coś go bierze tylko nie bardzo wiadomo co (był przeziębiony i wyglądało że mu przeszło,a po kilku dniach gorączka nie wiadomo z czego). Chwilkę się pobawiliśmy ale ze względu na temperaturę zabawa została odłożona na później. Dziś od rana mimo w dalszym ciągu złego humoru i samopoczucia Pawełek bawi się w najlepsze grą. Ciągnie mnie żebym mu towarzyszyła, ale przynajmniej nie złości się już tak bardzo.Nie może sobie jeszcze ze wszystkim poradzić, ale  myślę że to kwestia czasu.











Zdjęcia robione telem ale to chyba widać.

Ciekawe spędzenie czasu.Niby ma uczyć oraz pomagać rozwijać pamięć,na ile podziałała ona w ten sposób podejrzewam że dowiemy się dopiero za jakiś czas-czego na pewno nie omieszkam pominąć.
Czytaj dalej »

Moje pisanie

sobota, 19 listopada 2016

Udostępnij ten wpis:
Nie tylko lubię czytać książki,opowiadania,wiersze.Zdarza mi się również "tworzyć" własne męczydusze :)
Tak!
Tak nazywam to co uda mi się napisać.Najczęściej piszę o tym co mi na duszy leży.W dzieciństwie pisałam opowiadania o księżniczkach.Ostatnio coraz częściej zdarzają się tematy bardziej dla dorosłych.Dość sporo mojej "twórczości" jest oparta o przemyślenia z dnia codziennego lub ma swoje podłoże we wspomnieniach,zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, lub jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.Jednak moja wyobraźnia jest tak bujna że ma chyba nieograniczone pole :)
Piszę co mi ślina na język przyniesie i kiedy czuję taką potrzebę.Czasem jest nostalgicznie,poważnie,a czasem wychodzi śmiesznie lub wręcz głupkowato.Nie lubię zastanawiać się nad takimi rzeczami jak interpunkcja oraz czy to, co napisałam komuś przypadnie do gustu? czy może zostanę skrytykowana? Gdy mam taką ochotę liczy się tylko pisanie i nic poza tym.Czasem tylko przychodzi refleksja czy pokazywać to komukolwiek czy nie.
Każdy ma jakiś swój sposób na pozbycie się emocji, które go rozsadzają,a najgorsze co może być to tłumienie wszystkiego w sobie.A moim jest właśnie pisanie.


Nie chce więcej pisać do szuflady. Tak więc jak będę miała taki kaprys to możecie spodziewać się że znajdziecie u mnie oprócz testów i recenzji  również moje "męczydusze".

Hmmmmm..... może akurat komuś się spodoba? Albo ktoś zasugeruje o czym chciałby przeczytać napisany przeze mnie tekst.





I tak jak podczas czytania, niemal z każdej kolejnej pozycji biorę jakąś cząstkę dla siebie.Tak podczas pisania zostawiam w tekście jakiś mały kawałek siebie.

Tak wiele myśli jest w mojej głowie,
Kto wie?Kto je wypowie?
Kto zrozumieć zdoła?

Do następnego razu :)
Czytaj dalej »

Moje czytanie

czwartek, 17 listopada 2016

Udostępnij ten wpis:
Czym jest dla mnie czytanie?

Gazety nie specjalnie lubię,dlatego czytam głównie książki - różne.Nie mam oporów przed kryminałami, romansami czy bajkami.Choć te ostatnie czytam w zwiększonej ilości siłą rzeczy od kiedy zaszłam w ciążę.Najchętniej sięgam po tematykę przygodową,fantastyczną i historyczną.W ostatnim czasie dość często w moje ręce zaczęły wpadać książki zawierające również tematykę erotyczną i póki co nawet mi się spodobały :)

Nie lubię wypożyczać książek w bibliotece,może po części dlatego że dość często są mocno zniszczone - nawet jak jest to stosunkowo nowa książka.Jednak niemal jestem pewna że to i po części wina zboczenia zawodowego.Wolę kupione w księgarni pachnące nowością,choć przyznać muszę że kocham również je dostawać lub wygrywać w konkursach - gdy szczęście mi dopisze :)
Wiem że to zabrzmi przeciwnie do tego co przed chwilą napisałam,ale mimo swojego zboczenia czasem sięgam również po stare książki lub stare wydania.Gdy biorę taka książkę do ręki, zastanawiam się co jeszcze poza tym co kryje w okładkach mogłaby mi opowiedzieć?Gdzie była?Kto ją trzymał w rękach?Kto przeczytał?Kto zagiął ten,a kto tamten róg?Co widziała i słyszała?Z pewnością nie jedna mogłaby napisać kolejną własną powieść :) Kocham wśród takich "zabytków" wyszukiwać prawdziwe perełki i rozkoszować się nimi.I mimo że zupełnie inaczej wygląda książka zniszczona przez czas a inaczej przez kogoś,to niemal zawsze choć troszkę staram się ją odrestaurować.
A może po prostu lubię wydania jak najbliższe oryginałowi?

Czasem sama zastanawiam się czy to normalne że podczas czytania wczuwam się tak bardzo, że niekiedy mam wrażenie, iż daną sytuację sama przeżywam lub przeżyłam.W zależności od książki wczuwam się bardziej lub mniej,ale niemal zawsze na tę chwilę,chwilę którą spędzam z książką jestem kimś innym i odczuwam emocje najczęściej głównego bohatera.Chyba dlatego dość często przeżywam Deja vu.
 
Zdecydowanie wolę wielonarrację.Lubie gdy na tę samą sytuację mam pogląd z kilku perspektyw,ale jak jest ich za dużo to jest to wówczas dla mnie nieco przytłaczające.

Ze względu na przeprowadzkę i ograniczone miejsce znaczna część książek jest jeszcze w kartonach na strychu.Pomysł gdzie będzie ich miejsca docelowe już jest.Projekt półek też już zrobiłam.Teraz tylko czasu żeby w pierwszej kolejności zrobić to co konieczne a potem brać się za resztę.
To namiastka mojej biblioteki (upycham je gdzie się da i udaję że nie widzę spojrzeń męża jak zobaczy następne książki :) :








Mimo mojego uwielbienia dla niektórych tytułów, to nadludzką siłą powstrzymuję się od sięgania po nie po raz kolejny,chyba że potrzebuję odszukać konkretny fragment.Szybko staram się sięgać po kolejną pozycję żeby uniknąć kaca książkowego.Niejednokrotnie trafiłam na książki które mimo że nie szły mi nijak to starałam się przewertować do końca.Jednak zdarzyło mi się zetknąć z takimi książkami po przeczytaniu których dostałam takiego odrzutu od książek, że przez długi okres nie mogłam się przełamać żeby znowu zająć się tym co przecież sprawia mi tyle frajdy.

Od kiedy mamy potomka czas na czytanie mam ograniczony,ale za to tematykę rozszerzoną o bajki,bajeczki,baśnie i legendy nie tylko polskie.

Pawełek w swojej biblioteczce ma nie tylko bajki współczesne albo nowe,bardziej kolorowe wydania starych bajek.Przez wzgląd na mój sentymentalny stosunek do staroci znajdują się tam m.in. wydania "Baśni Braci Grimm" z 1982r. czy "Baśnie z 1001 Nocy" z 1960.Jedne z nielicznych które udało mi się zdobyć za stosunkowo niewielką kasę i w super stanie.

A tak prezentuje się póki co skromna biblioteczka Pawełka:






Dzięki synkowi mogę wrócić do czasów własnego dzieciństwa i patrzeć na tamte czasy z jeszcze innej perspektywy,a także po prostu przenieść się w inny świat.

Hmmm....Czy to możliwe że istnieje świat równoległy?
Naukowcy niech badają.Ja po prostu sięgnę po kolejny tytuł i przeniosę się w jego odmęty oraz jak zawsze postaram się z niego wyciągnąć jakąś naukę dla siebie :)

Teraz już wiecie dlaczego co jakiś czas będą pojawiać się również recenzje książkowe.

Zapraszam na kolejny wpis,który już niebawem :)
Czytaj dalej »

14.11.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Udostępnij ten wpis:
Dziś obchodziłabyś 71 urodziny.
Życzenia leciałyby od całej rodziny.
Byłby tort i prezenty
I Twój wzrok zawsze uśmiechnięty.
Lecz Ciebie nie ma.
Już od kilku lat.
Dlatego dziś składam na Twym grobie ten kwiat.
I wierzę.Szczerze to wiem,
Że trwasz przy mnie jak błogi sen.
Widzisz co robię,myślę,mówię i czuję.
Dlatego dziś Tobie ten wiersz recytuję
Byś również wiedziała
Że i ja o Tobie nie zapomniałam.


A wszystkim żyjącym - w tym Twojej bliźniaczce i mojemu ojcu,którzy razem z Tobą świętowali by w tym dniu tak tradycyjnie:
Wszystkiego najlepszego.
Zdrowia,szczęścia i słodyczy
dziś rodzinka moja życzy :)
Czytaj dalej »

PIEKŁO-NIEBO M.M.Driers

sobota, 12 listopada 2016

Udostępnij ten wpis:
Dziś mam dla Was recenzję e-booka "PIEKŁO - NIEBO" autorstwa M.M.Driers.

Ostatnio coraz częściej trafiają w moje ręce książki z kategorii dark erotic. I choć ta pozycja przypomina mi kilka z nich oraz,w sumie nie wiem dlaczego ale najbardziej na myśl mi przychodzi film "Hostel" - może przez obrazy mrożące krew jakie kreśli nam autorka- jednak jest od nich na swój sposób odmienna. Dotychczas w przeczytanych książkach i obejrzanych filmach mam wrażenie że chodziło głownie o krwawą brutalność i próbę przeżycia za wszelką cenę.W tej książce Lena mimo prób ucieczki i walki jednak bądź co bądź staje się również ofiarą samej siebie.Jak bohaterka "Mistrza" przejawia oznaki syndromu sztokhlomskiego. Nikos z kolei mimo mrocznej przeszłości i pobudek,które nim powodowały w momencie porwania Leny,pod jej wpływem zaczyna odczuwać inne bodźce do niego docierające.Dla niej jest w stanie nawet zmierzyć się ze swoją największą życiową fobią przed zniewoleniem.Oboje mają dominujący charakter,który Nikos częściowo musi, częściowo chce narzucić,a Lena próbuje narzucać Nikosowi, to to ich przeciąganie liny,drapieżność i namiętność jaka między nimi jest pobudza zmysły jak mało która.
Porwania, ucieczki, pogoń i chwile grozy narzucają nie tylko tempo akcji ale i czytania.Ciężko się oderwać bo ciągle chce się dowiedzieć co myśli na dany temat drugi bohater.Narracja z punktu widzenia zarówno oprawcy jak i ofiary tej samej sytuacji daje również dużo szersze pole czytelnikowi.
Osobiście książka po prostu podobała mi się,choć jak zawsze jestem ciekawa co mogło by być dalej,ale i nie pozostał mi po niej niedosyt i poczucie że jeszcze czegoś mi tam brakuje.Nie zaskoczyła mnie jakoś powalająco,ale i udowodniła po raz kolejny że niczego w życiu nie można być pewnym na 100% bo w ułamku sekundy wszystko może obrócić się o 180 stopni. Myślę że może się spodobać nie tylko fanom literatury tego typu.

Przyznać muszę że był to pierwszy e-book jaki miałam okazję przeczytać i mimo że jestem zagorzałym zwolennikiem książek w tradycyjnym wydaniu to było to ciekawe doświadczenie móc przeczytać książkę w takiej wersji.Choć nie wiem czyja to wina, ale podwojone przecinki przed niemal każdym "że" początkowo nieco mnie irytowały bo nie wiem czemu miały służyć,potem się do nich przyzwyczaiłam i już nie robiło mi różnicy ile ich jest. Zdarzyło się kilka pomyłek w pisowni,ale w tradycyjnych książkach również nie są czymś nieuniknionym.
Sama w recenzjach i wszelkiego rodzaju opiniowaniu jestem jak kot,który wszedł na nagrzane słońcem kamienie i jeszcze wielu rzeczy muszę się nauczyć.

Książkę z pewnością mogę polecić kilku znajomy lubiącym czytać i zafascynowanym podobnymi klimatami oraz jeszcze kilku innym samotnikom.Chociażby z racji tego że nie chciałabym sama przeżyć czegoś podobnego jak również nie życzę takiej sytuacji innym.
Niestety w dzisiejszym świecie czasem samotność może być bardziej zgubna niż mogłoby się to komukolwiek wydawać.A że w życiu i na świecie nigdy nie wiadomo na kogo trafimy, i jakich odmieńców los postawi na naszej drodze ta opowieść jest tak nieprawdopodobna że aż możliwa do ziszczenia.

W mojej skali od 1 do 10 daję jej dobre 7.

Zainteresowanych po więcej odsyłam na tę stronę:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718656/pieklo-niebo
oraz polecam książkę.


"Piekło,niebo,czyściec,raj swoją duszę tutaj daj"

P.S. Po rozmowie z autorką dowiedziałam się że przecinki to błąd autokorekty i jest to do poprawy.
A skoro książka jest wydana własnymi siłami to tym bardziej autorce należą się brawa i uznanie.
Jeszcze raz dziękuję i polecam.
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia