Strony

Morderców tropimy w czwartki - zapowiedź

piątek, 18 września 2020

Udostępnij ten wpis:

 Krótka zapowiedź tego co tym razem szykuje dla nas Wydawnictwo Muza

"„Świetna komedia kryminalna z czwórką brytyjskich emerytów w roli detektywów. Na pewno polubiliby się z bohaterką moich książek”

Jacek Galiński, autor powieści „Kółko się pani urwało”

Drżyjcie, łotry! Czwórka seniorów z Czwartkowego Klubu Zbrodni wkracza do akcji! Richard Osman, popularny brytyjski gwiazdor telewizyjny, zaprasza czytelników do luksusowej wioski dla emerytów, w której dochodzi do tajemniczych morderstw. „Morderców tropimy w czwartki” to pełna ciepła, niewymuszonego humoru i ironicznego brytyjskiego dowcipu komedia kryminalna z bohaterami, których nie sposób nie polubić! Premiera książki już 14 października.

Coopers Chase jest ekskluzywnym ośrodkiem dla seniorów, zbudowanym na terenie byłego klasztoru. To właśnie tu co tydzień odbywają się zebrania Czwartkowego Klubu Zbrodni. Jego członkowie to czwórka pozornie niedobranych przyjaciół: Joyce, była pielęgniarka z zamiłowaniem do wypieków, Elisabeth, przebojowa staruszka w przeszłości pracująca dla wywiadu, Ibrahim, były psychiatra zgłębiający najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu, oraz Ron, dawniej aktywista związkowy, ojciec znanego boksera. Przy lampce wina i talerzyku herbatników omawiają przypadki morderstw, których nie udało się wyjaśnić policji.

Kiedy lokalną społecznością wstrząsa wiadomość o śmierci dewelopera, który ze wspólnikiem planował przebudowę przyklasztornej kaplicy na apartament, co wiązało się z licznymi protestami, klub detektywów amatorów wreszcie ma szansę się wykazać. Czworo z pozoru zwykłych emerytów, których łączy zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek, z entuzjazmem rozpoczyna prywatne śledztwo. I chociaż zbliżają się do osiemdziesiątki, to wciąż stać ich na niejedną sztuczkę, dzięki której mogą stanąć w szranki z policją.

Czy ten niekonwencjonalny, lecz błyskotliwy zespół detektywów zdoła schwytać zabójcę, nim będzie za późno?

„Morderców tropimy w czwartki” to znakomite połączenie klasycznej intrygi kryminalnej z zabawną komedią, powieść pogodna, wzruszająca i nieodparcie optymistyczna. Kryminały z przymrużeniem oka w ostatnim czasie zyskują coraz większą popularność, a to zapewne dlatego, że bawią czytającego bez względu na jego wiek. Powieść Richarda Osmana zachwyca mnogością zazębiających się wątków, licznymi zwrotami akcji, galerią sympatycznych, nietuzinkowych postaci oraz ironicznym stylem i sporą dawką brytyjskiego humoru. Jest pełna niespodzianek, a sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie, nadając całości filmowego charakteru. Perypetie czworga sprytnych i uroczych emerytów, którzy samodzielnie próbują rozwikłać sprawę zagadkowej śmierci, wciągają czytelnika bez reszty, nawet przez chwilę nie pozwalając się nudzić. W książce, co ciekawe, pojawia się również polski akcent w postaci imigranta spod Krakowa, Bogdana Jankowskiego. Debiutancką powieścią Richarda Osmana zachwyciło się wielu zagranicznych autorów, w tym m.in.: Harlan Coben, Shari Lapena, Ian Rankin, Fiona Barton, Kate Atkinson, Sarah Pinborough, James Oswald czy Caroline Kepnes. Sam autor potwierdził, że trwają rozmowy w sprawie telewizyjnej adaptacji.

Rekomendacje zagranicznych autorów i mediów

„Zakochałem się w tej książce. Zachwyciła mnie błyskotliwa intryga – misterna niczym w najlepszych dziełach Agathy Christie. Spodobali mi się pełni życia, niesforni bohaterowie, inteligentne, cięte dialogi, ale nade wszystko pokochałem powieść za psychologiczną prawdę, emocjonalną głębię i ciepło kominka. Czytelnicy Louise Penny i Kate Atkinson będą zachwyceni” – A.J. Finn, autor bestsellerowej „Kobiety w oknie”

Fascynująca! Fani kryminałów będą oczarowani” – Harlan Coben, autor bestsellerowych thrillerów

„Piekielnie inteligentna, szalenie zabawna, niesamowicie przyjemna powieść. Absolutnie zachwycająca! Zakochałam się w niej po uszy” – Shari Lapena, autorka popularnych thrillerów „Para zza ściany” i „Nieznajoma w domu”

„Zakochałem się w tej książce. Zachwyciła mnie błyskotliwa intryga misterna niczym w najlepszych dziełach Agathy Christie. Spodobali mi się pełni życia, niesforni bohaterowie, inteligentne, cięte dialogi, ale nade wszystko pokochałem powieść za psychologiczną prawdę, emocjonalną głębię i ciepło kominka. Czytelnicy Louise Penny i Kate Atkinson będą zachwyceni”A.J. Finn, autor bestsellerowej „Kobiety w oknie”

„Uwielbiam tę powieść! Jest ciepła i mądra. To błyskotliwe ostrzeżenie, by nigdy nie lekceważyć poczciwych staruszków” – Val McDermid, autorka kryminału „Miejsce egzekucji”

„Zabawna i na wskroś brytyjska. Czego chcieć więcej?” – Adam Kay, autor książek „Będzie bolało” oraz „Świąteczny dyżur”

„Bardzo inteligentna i zabawna. Wręcz nieprzyzwoicie dobra” – Ian Rankin, autor serii kryminalnej z inspektorem Johnem Rebusem

„Pomysłowa fabuła, dowcipne dialogi, powieść w stylu komedii produkowanych przez Ealing Studios” – Fiona Barton, autorka thrillerów psychologicznych „Wdowa” i „Dziecko”

„Błysk radości… Wspaniała zabawa” – Kate Atkinson, autorka bestsellerów „New York Timesa”

„Niezwykle urocza i nieszablonowa historia. Dokładnie taka, jakiej mogliśmy się spodziewać po Richardzie Osmanie” – Sarah Pinborough, autorka „Co kryją jej oczy”

„Cudownie zachwycająca galeria pierwszoplanowych postaci i po mistrzowsku skonstruowana intryga. Czasem przed snem – już po zgaszeniu lampki – musiałem doczytać jeszcze jeden rozdział” – James Oswald, autor poczytnej serii o inspektorze Anthonym McLeanie

„Ależ przyjemna lektura! Pękałam ze śmiechu. Myślę, że fani Richarda Osmana (do których się zaliczam) pokochają jego cięty dowcip i trafne obserwacje” – Belinda Bauer, autorka thrillera „Martwa jesteś piękna”

„Inteligentna, zabawna, ciepła i tak cudownie tajemnicza. Jeśli będziemy mieli szczęście, Richard Osman sprawi, że jego bohaterowie będą żyli wiecznie” – Caroline Kepnes, autorka powieści „Ty” oraz „Ukryte ciała”„Zabawna, przeurocza historia pewnego morderstwa w stylu kryminałów Agathy Christie z domieszką brytyjskiego humoru. Genialny kwartet detektywów. Uśmiech sam wykwita na twarzy czytelnika” – Araminta Hall, autorka thrillera „Okrutne pragnienie”

„Przezabawne. Morderców tropimy w czwartki wyróżnia pomysłowa fabuła, imponująca konstrukcja i doskonała narracja. To rzadkie cechy w przypadku powieści, nie mówiąc już o debiucie. Przeczytałem pierwszą stronę, a potem odłożyłem wszystko, aby pochłonąć tę smakowitą książkę za jednym razem. Brawo!” – Jeffery Deaver, autor „Kolekcjonera kości”

„Humor i zbrodnia w wyjątkowym debiucie Richarda Osmana… Dowcipne” – Publishers Weekly

„Fascynujący poradnik detektywistyczny. Dużo ciepła, ironiczny dowcip i uroczy bohaterowie, którzy przyciągają uwagę czytelnika i zostawiają go z niedosytem”   Kirkus Reviews

Richard Osman – brytyjski autor, producent oraz prezenter telewizyjny. Swoją popularność zawdzięcza teleturniejom emitowanym przez BBC. Jako dyrektor kreatywny Endemol UK Osman pełnił funkcję producenta wykonawczego przy wielu programach rozrywkowych emitowanych przez stację Channel 4. Książka „Morderców  tropimy w czwartki” to jego pierwsza powieść. Autor prowadzi konto na Twitterze (@RichardOsman), które obserwuje blisko milion osób."

Wygląda, że będzie niezła zabawa.

Ktoś jest zainteresowany?

Czytaj dalej »

W kim zakochał się księżyc

środa, 16 września 2020

Udostępnij ten wpis:

 Dzieci też lubią czytać i mają dużo pytań, na które, my dorośli nie zawsze potrafimy odpowiedzieć tak by mały umysł zrozumiał o co chodzi. Książka "W kim zakochał się księżyc" Julity Pasikowskiej ma nam w tym pomóc.

Jak co noc Księżyc wychodzi ze swojego domku i świeci na niebie. Jednak nie ma nikogo z kim mógłby spędzić te długie noce np na rozmowie. Gdy któregoś dnia udaje mu się dostrzec Słońce zostaje porażony jego blaskiem. 

Co wyniknie z fascynacji księżyca? Czy faktycznie jest on tak samotny jak mu się wydaje?

Samotność, miłość, odwaga, 

Autorka na przykładzie ciał niebieskich, które każdy z nas może obserwować niemal każdego dnia, przybliża małemu czytelnikowi jak to jest zaznać miłości, samotności, przyjaźni. W prosty sposób opowiada czym jest samotność i szuka odpowiedzi jak jej uniknąć. Jak to jest zakochać się bez wzajemności? A także jaką moc mają życzenia.

Każdy z nas czuje się samotny, niekiedy niechciany, niekochany. Chciałby wiele, ale czuje się w pewien sposób ograniczony i nie może ruszyć z miejsca aby pójść dalej. My dorośli nieraz mamy problem z interpretacja wielu zachowań, uczuć, emocji a co dopiero młody człowiek, który wielu z nich dopiero się uczy, a innych jeszcze nie poznał. Dzięki tej książeczce zarówno dorosłym jak i dzieciom wiele może się rozjaśnić. A przede wszystkim, jeśli ktoś tego jeszcze nie wie, można się dowiedzieć, że nie prawdziwe piękno nie razi swoim blaskiem, a jest ukryte głęboko i nie każdy jest w stanie je zobaczyć.

Daję 8 i zachęcam do lektury :)

Zainteresowanych odsyłam na LC i Fp Wydawnistwa Sto Stron  

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Samotny jak na wpół roztopiony bałwan wiosną. Jak stara jabłonka pośrodku pola. Jak rybka w okrągłym akwarium albo bezludna wyspa na środku oceanu..."

"Droga do pięknych rzeczy jest długa i trudna. Nie jest łatwo je osiągnąć. Pewnie dlatego nazywamy je pięknymi, bo nie widujemy ich na co dzień i wydają nam się nie do zdobycia."

"Samotność jest wtedy, kiedy musimy wyobrażać sobie kogoś, do kogo mówimy, bo nie ma my nikogo innego."

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sto Stron i autorce Julicie Pasikowskiej

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)

Czytaj dalej »

Sen o aniele

niedziela, 13 września 2020

Udostępnij ten wpis:

 Kolejna książka Katarzyny Mak "Sen o aniele". Jest to jednocześnie kontynuacja książki, którą miałam okazje czytać nie tak dawno.

Po śmierci Angel, Brad próbuje poradzić sobie z rzeczywistością. Pomoc Teresy i kilku osób z najbliższego otoczenia Angel, pozwoliło na sprawne zajęcie się dziećmi. Gdy powoli Brad wraca do równowagi okazuje się, że nie wszystko było takie jakim widział. 

Co kryje się za "śmiercią" Angel? Czy nawet takiego zawodowca jak Brad można wywieść z pole? 

Intryga, porwanie, śmierć, rozpacz,miłość

Ciężko pogodzić się z odejściem najbliższej osoby. Tym trudniej, gdy odchodzi ona niespodziewanie i bezpowrotnie. Potrzeba czasu żeby oswoić się z taką sytuacją. Samemu ciężko się z tym oswoić, a co dopiero jak musimy zająć się maleńkimi dziećmi. Ale gdy się okazuje, że śmierć to tylko element większej intrygi, nikt nie byłby zachwycony. 

Traktowanie kobiet w krajach arabskich, jakie jest każdy wie, i odnalezienie się tam człowiekowi z zachodu nie jest ani łatwe ani przyjemne. Szczególnie gdy znajduje się tam wbrew własnej woli.

Muszę przyznać, że początkowo książka bardzo mi się spodobała. Mniej więcej do połowy przeczytałam ją błyskawiczne. Później akcja znacznie zwolniła i do końca, może z jednym wyjątkiem, była strasznie monotonna. Owszem nie przeczę, że po takich przeżyciach każdy związek rozkwita na nowo, albo od razu się rozpada. Chyba nie ma związku, który kryzysu by nie miał za sobą. Jedni radzą sobie z tym lepiej inni nie są w stanie przetrwać próby jaka przed nimi staje. Tym bardziej, że nie ma jednego idealnego wzorca jak postępować w danej sytuacji, który sprawdzi się w każdym związku. Co zadziałało u bohaterów musicie sami sprawdzić.

Daję 7 i zachęcam do lektury 

Zainteresowanych odsyłam na Stronę autorki

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Od pewnego czasu byłam zupełnie innym człowiekiem, a właściwie czułam się jak manekin, powłoka bez uczuć i marzeń, wyzuta ze wszystkich emocji nałożnica księcia..."

"Pamiętam, że płakałam cichutko, kiedy tata pełnym żalu głosem oświadczył pewnego dnia, że Sokolik odszedł na zawsze. Pomyślałam wtedy, że choć można było wyleczyć jego ciało, to nie dało się uzdrowić jego zranionej duszy..."

"Tak, dziś byłam niemal pewna, źe miłość to stek bzdur, wymysł pisarzy, poetów czy innych ekscentryków."

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania ;)

Czytaj dalej »

Odwrócone role

piątek, 11 września 2020

Udostępnij ten wpis:
Dziś moja opinia o książce Sylwii Łabas "Odwrócone role"


Świat znajduje się we władaniu zwierząt, a ludzie stają się zwierzętami hodowlanymi, które masowo się rozmnaża i tuczy. Gdy przestają być potrzebne, bo ich produktywność zmalała zostają przerobione na mięso. Lub jeśli mają "szczęście" urodzić się jako potomkowie męscy giną tuż po urodzeniu. 

Jak wygląda świat gdy spojrzeć na niego z innej strony?

Ból, męczarnie, kasa, 

Autorka w dość obrazowy i drastyczny wręcz sposób (potwierdzony w wielu miejscach nagraniami) pokazuje masową hodowlę zwierząt. Od ich narodzenia, przez życie na fermach po śmierć. Jak są traktowane, karmione, przetrzymywane. Połów czy festiwal mięsa to niestandardowe przykłady na to jak by wyglądały takie sytuacje gdyby to ludzie byli na miejscu obecnych zwierząt.  

Powiem szczerze, że w trakcie lektury, jak i nawet po jej zakończeniu, dość często miałam skojarzenia z pociągami zagłady, transportującymi ludzi w czasie II wojny światowej do obozów koncentracyjnych. Pobyt ludzi w tych miejscach i to jak byli traktowani przez swoich oprawców widzę właśnie w taki sam sposób.
 
My jako zwykli konsumenci idziemy do sklepu kupujemy potrzebne produkty i w sumie poza ceną i jakością nie interesuje nas w jakich warunkach żyją stworzenia, od których te produkty są pozyskiwane. Tak samo jak i to w jaki sposób są traktowane czy nawet zabijane. Nie myśli się np. o tym, że matce zostaje odebrane dziecko żebyśmy my mogli wypić mleko. Jeśli już ktoś w ogóle o tym myśli to raczej pod kątem tego, że zwierzęta zostały udomowione po to żeby nam służyć i być do naszej dyspozycji. 

Osobiście jako osoba wychowana na wsi i mająca styczność z gospodarstwem rolnym, w którym były uprawiane zboża, warzywa, jarzyny oraz hodowane zwierzęta uważam, że przede wszystkim nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka. Tak samo jak jestem zwolenniczką zróżnicowanej diety. Są gospodarstwa gdzie zwierzęta są traktowane lepiej, a w innych gorzej. Tak, nie zaprzeczę, że ludzie potrafią być okrutni i dla zysku nie przejmują się niczym. Nie zaprzeczę, że w czasach katastrof ekologicznych zmiany są potrzebne. Bo są. I przede wszystkim należy je zaczynać od siebie. 
Muszę się tu jednocześnie przyznać, że w pewnym momencie miałam ochotę zostać wegetarianką. Ale wówczas na swojej drodze spotkałam osobę, która powiedziała "ale rośliny przecież też są istotami żywymi, też czują". Długo potem biłam się w myślami, w takim razie w którym kierunku iść. I doszłam do wniosku, że skoro mam możliwość to jednak będę korzystać z tego do czego mam dostęp. Stanęło na tym, że w dalszym ciągu jem mięso tak samo jak i warzywa czy owoce. Gdy tylko mam sposobność staram się zaopatrywać w produkty z miejsc gdzie wiem w jaki sposób były traktowane zwierzęta, jak karmione i nie mam wątpliwości co do sposobu w jaki zginęły (szybko i bezboleśnie). 
Zawsze byłam zwolenniczką raczej małych przydomowych gospodarstw, które zaspokajają potrzeby ich mieszkańców, niż molochów produkujących na byle co i byle jak, byle tylko generowały zyski dla ich właścicieli. To samo tyczy się połowów ryb. Tyle ile potrzebujemy do konsumpcji i nic ponad to. W tym miejscu ktoś powie no dobra, ale ja mieszkam w bloku i nie mam gdzie uprawiać ziemi czy założyć hodowli. I też się z tym zgodzę. Dlatego owszem są potrzebne większe gospodarstwa, które zaspokoją potrzeby innych, ale znowu - bez przesady. 

Jeśli chodzi o jedzenie mięsa rożnych gatunków, moje stanowisko jest takie, że tak jak jednych brzydzi, że gdzieś ktoś je psy, małpy, świnki morskie, tak innych może brzydzić, że ktoś je krowy czy świnie. W dużej mierze to czym się odżywiamy jest zdeterminowane przez kulturę i miejsce w jakim się wychowujemy. Z czasem możemy dokonać wyboru, w którym kierunku pójdziemy jeśli chodzi o odżywianie. Ale powiedzmy sobie szczerze - "my" mam na myśli np. Polaków, Europejczyków. Osoby, które mają dostęp do szerokiej oferty sklepów spożywczych, gospodarstw rolnych. A przecież na świecie nie żyjemy tylko "my". Są miejsca, w których uprawa roli jest wręcz niemożliwa i jedynym źródłem pożywienia dla żyjących tam ludzi są zwierzęta, ich mięso, skóry, czy produkty, które można wykonać z ich szkieletów aby wymienić na inne towary. 
"My" mamy dostęp do takiego rodzaju pożywienia "oni" do innego i choć sama raczej nie jestem zwolennikiem jedzenia np. psów, to już zdecydowanie jestem za tym żeby, skoro muszą, to żeby się nad nimi nie znęcać przed śmiercią. Nie powiem, że nigdy nie zjem tego czy tamtego. Dlaczego? Bo nie wiem co mnie w życiu spotka. A z historii, jakie nieraz słyszałam, które miały miejsce w czasie np wojny niemal ze 100% pewnością mogę powiedzieć, że człowiek jest zdolny do bardzo skrajnych zachować aby tylko przetrwać. Tak, jak autorka przytaczam takie ekstremalne, skrajne przykłady, ale nie ma co się zarzekać, w końcu "nigdy nie mów nigdy" nie wzięło się znikąd. 

Moim zdaniem wege... ma i będzie miał swoich przeciwników tak samo jak i zwolenników, tak samo jak np. szczepionki. Każdy będzie miał swoje racje i argumenty za lub przeciw. A prawda jak zawsze leży po środku. "My" cieszmy się z tego, że wybór mamy i możemy sięgnąć po to na co mamy ochotę, bo gdzieś na drugim końcu świata, albo i nie aż tak daleko, ludzie umierają z głodu lub braku wody do picia.
Wspominałam tu, już kilka razy o wojnie. I wspomnę po raz kolejny. Skoro ludzie potrafią być tak okrutni wobec siebie na wzajem, to czemu się dziwimy, że z podobnym okrucieństwem podchodzą do innych stworzeń? Przykładów na to jak straszna jest wojna nie trzeba nikomu przytaczać, bo wystarczy tylko kilka wspomnień z lekcji historii ze szkoły. Człowiek zatracający własne człowieczeństwo kim się staje? Skoro nie szanuje drugiego człowieka na równi z sobą to raczej nie można się po nim spodziewać, że będzie szanował jakiekolwiek stworzenie. 

A tak na koniec powiem jeszcze, że najbardziej w tym wszystkim wkurza mnie fakt, że dla kasy są niszczone miliony ton żywności. Kilkaset ton żywności w "krajach cywilizowanych" ląduje na śmietniku podczas gdy kilkaset milionów ludzi umiera z głodu!!! A wystarczyłoby żeby nadwyżki skierować tam gdzie żywności brakuje. "My" wybrzydzamy, kombinujemy, czy dziś zjeść to czy tamto, albo jak coś nam nie pasuje wyrzucamy, a gdzieś tam ktoś byłby szczęśliwy mogąc zjeść choć raz na jakiś czas do syta. 

Książkę czyta się bardzo szybko i sposób przedstawienia sytuacji, na prawdę przemawia do wyobraźni. Szczególnie gdy wczujemy się w rolę ludzi przedstawionych w taki właśnie sposób. Myślę, że w wielu miejscach wiele osób zgodzi się z autorką, a jeśli nie mieli do tej pory pojęcia o pewnych rzeczach to mają okazję przekonać się jak wygląda rzeczywistość. Po lekturze wybór zostaje oczywiście po stronie czytelnika tylko należy pamiętać, żeby do wszystkiego podchodzić z głową i nawet nie chcemy przejść na dietę wege to zawsze możemy w inny sposób przyczynić się do poprawy środowiska i/lub jakości życia innych stworzeń dzielących razem z nami świat.

Daję 7 i zachęcam do lektury

Zainteresowanych odsyłam na Stronę autorki

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Niektórzy (...) bywają agresywni i nie zgadzają się z tym, co publikuję. I to jest w porządku, bo każdy może mieć swoje zdanie, ale forma, której używają i argumenty, jakie podają, sprawiają, że nie sposób traktować ich poważnie. Ich argumenty łatwo obalić, a agresja świadczy jedynie o tym, że nie potrafią przyznać się do tego, że nie mają racji. Bo ludzie nie lubią przyznawać się do błędu, nie lubią, gdy kwestionowane jest coś, co robią całe życie, ludzie podążają za większością, jak owce."
 
"Czy zwierzęta w końcu zauważą, że wszystko niszczą? Jeśli zabraknie nas – ludzi – to czy one przeżyją? Pewnie nie, ale są zbyt puste i zapatrzone w siebie, żeby to zauważyć." 
 
Za książkę dziękuję autorce :)

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania ;)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia