Strony

Nasi nobliści - zapowiedź

sobota, 10 października 2020

Udostępnij ten wpis:

Może kogoś z Was zainteresuje taka lektura?


"John Maxwell Coetzee, Swietłana Aleksijewicz, Henri Bergson – co najsłynniejsi światowi nobliści mają wspólnego z Polską? O wiele więcej, niż moglibyśmy się spodziewać! Maria i Przemysław Pilichowie prezentują sylwetki najwybitniejszych laureatów Nagrody Nobla o polskich korzeniach. „Nasi Nobliści. 56 laureatów znad Wisły, Odry i Niemna” w księgarniach już od 21 października.

W 2019 roku Literacką Nagrodę Nobla odebrała Olga Tokarczuk. Pisarki nie trzeba przestawiać tak samo jak Władysława Reymonta, Henryka Sienkiewicza, Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Lecha Wałęsy, czy naszej dwukrotnej noblistki, Polki wszech czasów, Marii Skłodowskiej-Curie. Ale nie wszyscy wiedzą, że z naszym krajem związanych jest kilkudziesięciu innych laureatów Nagrody Nobla. Książka „Nasi Nobliści” przybliża portrety 56 noblistów urodzonych w Polsce i na Kresach Wschodnich, bądź o polskich korzeniach.

Południowoafrykański autor, laureat Literackiej Nagrody Nobla w 2003 roku John Maxwell Coetzee uważany jest za jednego z najwybitniejszych żyjących powieściopisarzy anglojęzycznych, a „Hańba” napisana w RPA pod koniec lat 90. – za najlepsze z jego dzieł. Noblista jest potomkiem holenderskich osadników z XVII wieku, ale jego pradziadek Baltazar (Balcer) Dubiel był Polakiem. Pochodził z Czarnegolasu niedaleko Odolanowa. W wieku kilkunastu lat wyemigrował jednak do południowej Afryki, gdzie później założył rodzinę. Być może bez tej brawurowej decyzji nie znalibyśmy dziś takich powieści jak „Elizabeth Costello” czy „Hańba”, a RPA nie mogłoby poszczycić się jednym z najzdolniejszych autorów w historii literatury.

Albert Michelson to amerykański fizyk, który zawsze uważał się za Polaka. W dokumentach urzędowych jako miejsce urodzenia wpisywał: Strzelno, Poland. Nawet wtedy, gdy państwa polskiego nie było na mapach. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki z 1907 roku kochał muzykę, grał na skrzypcach, komponował. Miał też talent malarski. Pracę naukową „O metalicznym zabarwieniu ptaków i owadów” zilustrował własnoręcznie wykonanymi rysunkami. Lubił grać w szachy, brydża i bilard. Był przystojnym, zawsze zadbanym i eleganckim mężczyzną, czarującym w towarzystwie.

Z kolei szwajcarski chemik Tadeusz Reichstein, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny w 1950 roku, na pytanie, za kogo się uważa, odpowiadał: „Czuję się Szwajcarem polsko-żydowskiego pochodzenia”. On i jego bracia przyjęli obywatelstwo szwajcarskie. Rodzice aż do śmierci zatrzymali polskie paszporty. Został Honorowym Obywatelem swojego rodzinnego Włocławka. Kiedy wycofał się z czynnego uczestnictwa w życiu naukowym, zaczął badania paproci we własnym przydomowym ogrodzie doświadczalnym. W 1995 roku został członkiem honorowym Polskiego Towarzystwa Botanicznego.

Józef Rotblat, brytyjski fizyk polskiego pochodzenia, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1995 roku do końca życia biegle mówił po polsku. Podkreślał swoje pochodzenie mówiąc, że jest Polakiem z brytyjskim paszportem. Za najsmaczniejsze danie uważał rodzimą zupę grzybową z suszonych prawdziwków. Interesował się rozwojem nauki w Polsce. Na uroczystości wręczenia Nagrody Nobla poprosił o zagranie poloneza As-dur Chopina, ten sam utwór towarzyszył mu kilka dni później podczas wystąpienia w Radiu BBC.

„Nasi Nobliści. 56 laureatów znad Wisły, Odry i Niemna” to zaskakująca opowieść o najwybitniejszych umysłach swojej epoki oraz wyjątkowych, często skomplikowanych relacjach, które łączyły je z Polską. Autorzy poza doskonałą charakterystyką samych bohaterów, zapewniają czytelnikom również niezwykle ciekawy wgląd w burzliwą historię ziem polskich. „Nasi nobliści” to bez wątpienia lektura, która powinna znaleźć się na półce każdego pasjonata polskiej historii.

W książce zostały opisane sylwetki takich sław jak: Maria Skłodowska-Curie, Albert Abraham Michelson, Otto Stern, Isidor Isaac Rabi, Max Born, Maria Goeppert-Mayer, Klaus von Klitzing, Georges Charpak, Żores Ałfiorow, Fritz Haber, Walther Hermann Nernst, Friedrich Bergius, Kurt Alder, Roald Hoffmann, Emil von Behring, Paul Ehrilch, Gerhard Domagk, Tadeusz Reichstein, Konrad Emil Bloch, Andrzej Wiktor Schally, Günter Blobel, Henryk Sienkiewicz, Gerhart Hauptmann, Władysław Stanisław Reymont, Samuel Josef Agnon, Isaac Bashevis Singer, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Günter Grass, Swietłana Aleksijewicz, Olga Tokarczuk, Menachem Begin, Lech Wałęsa, Szimon Peres, Józef Rotblat, Simon Kuznets, Reinhard Selten, Sidney Altman, Johannes Georg Bednorz, Henri Louis Bergson, Herbert Charles Brown, Iwan Bunin, Aaron Ciechanover, John Maxwell Coetzee, Gertrude Belle Elion, Sheldon Lee Glashow, Robert Hofstadter, Leonid Hurwicz, Irena Joliot-Curie, Piotr Leonidowicz Kapica, Jerome Karle, Harold Kroto, Karl von Ossietzky, Frederick Reines, Frank Wilczek, Ada Yonath. 

Maria i Przemysław Pilichowie swoją działalność publicystyczną rozpoczęli od przewodników turystycznych, które ukazywały się w wydawnictwach polskich, ale również np. w niemieckim wydawnictwie Baedeker. Dziełem ich życia było wówczas opracowanie Polska: ilustrowany przewodnik (pięć wydań polskich i wersja angielska). Od wielu lat zajmują się biografiami  wybitnych, ale dziś często mało znanych postaci. Są autorami m. in. książek  Wielcy polscy podróżnicy, którzy odkrywali świat oraz Wybitni polscy odkrywcy i podróżnicy.     

Maria Pilich, z wykształcenia magister chemii, pracuje jako nauczyciel w technikum (d. „Kolejówce”) w Warszawie. Jest ponadto wykładowcą na kursach przewodników i pilotów wycieczek.

Przemysław Pilich, z wykształcenia absolwent AWF - magister turystyki, obecnie na emeryturze, przez wiele lat był wykładowcą na prywatnych wyższych uczelniach turystycznych w Warszawie. Jest także wykładowcą na kursach przewodników i pilotów wycieczek." 

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :) 

Czytaj dalej »

Morderców tropimy w czwartki

czwartek, 8 października 2020

Udostępnij ten wpis:

 Była zapowiedź, a dziś kilka słów o książce Richarda Osmana "Morderców tropimy w czwartki"

 Czwórka seniorów urozmaica sobie czas emerytury, rozwiązywaniem przedawnionych spraw, głównie kryminalnych. Czwartkowy Klub Zbrodni ma już za sobą niejedną rozwiązaną zagadkę. Jednak gdy dochodzi do do prawdziwego przestępstwa dopiero wówczas mają możliwość wykazać.

Jak poradzi sobie czwórka emerytów? Czy uda się wytropić mordercę?

Zbrodnia, śledztwo, humor/

Autor przenosi czytelnika na malownicze osiedle. Jego mieszkańcy to głównie emeryci, którzy tworzą dość ciekawą grupę. Każdy ma swój bagaż. Własne doświadczenia. Przyzwyczajenia. Opowiada o pomysłowości i sposobach na zabicie nudy. Najbardziej fascynujące jest przede wszystkim to, że nie siedzą w miejscu czekając aż śmierć po nich przyjdzie. Mają świadomość, że właśnie wykonywana czynność może być ostatnia w ich życiu, ale mimo to, a może właśnie dlatego, nie boją się podejmować ryzyka i robić rzeczy, których nie przyszłoby do głowy zrobić kilka lat wcześniej.
Pół żartem pół serio, ale faktem jest, że policja niekiedy ma związane ręce w swoich działaniach. A grupce, która, nie czyniąc nikomu krzywdy, swoimi sposobami dąży do rozwiązania zagadki wiele uchodzi płazem. No bo, kto by podejrzewał, że uroczy siedemdziesięciolatek może przyczynić się do czyjejś śmierci, a równie dobrotliwa osiemdziesięciolatka znać kogoś kto potrafi oszacować wiek kości. Z resztą w tym wieku wiele może się już mylić. O pewnych rzeczach można zapomnieć, albo przekręcić. W końcu wiek ma swoje prawa.
A czytelnik niesamowitą przygodę i frajdę z obserwowania poczynań tej gromadki. Nie można im zarzucić braku pomysłowości, nieudolności czy determinacji. Przy okazji swojego śledztwa docierają do kilku innych interesujących odkryć co dodatkowo dodaje smaczku i przyznam szczerze, że z przyjemnością przeczytałabym o ich kolejnych poczynaniach Czwartkowego Klubu Zbrodni.
Jak widać czasem z humorem i bez broni w ręku również można rozwiązać niejedną trudną sprawę. 

Polecam nie tylko miłośnikom angielskiego humoru i kryminałów, bo książka idealnie nadaje się dla każdego jako przyjemna, lekka lektura przed snem.  

Daję 8 i zachęcam do lektury.

Zainteresowanych odsyłam na Fp Wydawnictwa

Cytaty/fragmenty, które wpadły mi w oko:

"Bardzo łatwo jest kogoś zabić. Dużo trudniej ukryć ciało. Na tym najczęściej się wpada."

"Zawsze wiemy, kiedy robimy coś po raz pierwszy, prawda? Ale bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę, kiedy coś dzieje się po raz ostatni."

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza SA

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)

Czytaj dalej »

447 Plan grabieży Polski

wtorek, 6 października 2020

Udostępnij ten wpis:

 Dziś nieco inna tematyka. A konkretnie "447 Plan grabieży Polski. Od deklaracji terezińskiej do ustawy 447. W świetle najnowszych raportów" Leszka Sosnowskiego.

Publikacja  poświęcona została omówieniu ustawy. Mechanizmów, które spowodowały jej powołanie. Autor wyjaśnia pojęcia, często używane zamiennie, a mające jednak nieco odmienne od siebie znaczenie. Mówi o "drobiazgach" z pozoru niewiele znaczących, ale mogących nieść za ogromne konsekwencje. 

Tego, że wojna jest rzeczą straszną, która nie powinna nigdy, nikogo spotkać nikomu nie trzeba tłumaczyć. 

Tego, że II wojna światowa była masowym, wyrafinowanym, zaplanowanym ludobójstwem o tym też nie trzeba jakoś specjalnie nikogo przekonywać.

Że holokaust, nazizm, faszyzm... nigdy nie powinny mieć miejsca, również nie trzeba chyba nikomu mówić. 

Jednak historii nie zmienimy. Jedyne co możemy zrobić to wyciągnąć z niej lekcje i poczynić wszelkie starania, żeby takie sytuacje nie powtórzyły się już nigdy więcej. Ale oceniając historię bierzmy pod uwagę fakty. Zarówno dobrych jak i złych można znaleźć wszędzie i niezależnie od swojej narodowości czy wyznania. Byli Polacy, którzy pomagali Żydom. Byli też i tacy, którzy tego nie robili.Byli Niemcy, którzy bez wahania mordowali, gwałcili, rabowali, palili... Ale byli też i tacy, którzy pomagali. W mojej ocenie Polska jest jednym tych narodów, które ucierpiały w czasie działań wojennych, przynajmniej na równi z narodem Żydowskim.

Zawsze staram się być tolerancyjna i nie skreślać nikogo tylko z powodu stereotypu opartego o pochodzenie, kolor, wyznanie... Ale po tej lekturze mam ochotę po prostu kimś potrząsnąć i to porządnie.
Moim zdaniem, skoro podnosi się w dyskusji temat moralności i wartości katolickich, to powinno się również odpowiedzieć na pytanie: Co zrobili Żydzi sami dla siebie w tym czasie? Dziś się oskarża ludzi, których w większości już wśród żywych nie ma, że nie stawali w obronie innych (dla ratowania życia własnego i swoich najbliższych), ale nikt nie raczy wskazać konkretnych przykładów na to co ten konkretny naród (o który się rozchodzi) zrobił sam dla siebie. Teraz stosując różnego rodzaju naciski, próbuje się wymusić na naszym kraju kroki, które nie powinny mieć miejsca. Skoro któryś kraj poczuwa się do swojej winy, za to co było, i jest ona udokumentowana, to jak najbardziej ma prawo, a wręcz "obowiązek moralny", do tego aby podjąć kroki pozwalające na zadośćuczynienie pokrzywdzonym. Jednak nie ma zgody na to aby ingerować w wewnętrzne interesy suwerennego państwa, które samo jest ofiarą (nie podejmuje się tu polemiki na temat jednostek).   

Dla zwykłego zjadacza chleba, jakich są miliony, lektura ustaw na ogół nie jest zbyt interesująca. Mało kto sięgnie po taką pozycję, bo "mnie to nie interesuje", "to nie na moją głowę", "są mądrzejsi, którzy się tym zajmują"... Jednak akurat to tej lektury zachęcam, chociażby ze względu na to, żeby móc się dowiedzieć o co chodzi. Choć w gruncie rzeczy "jak nie wiadomo o co chodzi..." A idąc za przykładem jaki wynika z tej ustawy każdy naród mógłby zrobić to samo. Polska powołać organizację, która będzie walczyć o odzyskanie mienia jej obywateli. Ukraina, Białoruś... każdy który ucierpiał w wyniku działań wojennych. 

Temat jest drażliwy i można by o nim dużo dyskutować, pisać, mówić i ilu zwolenników tylu pewnie i przeciwników by się znalazło. Mam jeszcze tylko taką myśl" bez sojuszników czasem nie da rady osiągnąć pewnych celów, ale historia (chyba aż za bardzo) pokazała jak to jest z tymi sojuszami... 

Mimo, że to lektura ustawy, która wzbudza sporo emocji to autor postarał się o to żeby była zrozumiała nawet dla laików.

Daję 5 i zachęcam do lektury/

Zainteresowanych odsyłam na Fp wydawnictwa  oraz na LC

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Fronda

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania :)

Czytaj dalej »

Nas dwoje - zapowiedź

niedziela, 4 października 2020

Udostępnij ten wpis:

 Kolejna zapowiedź książki, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Muza SA "Nas dwoje"


"Są książki, które sprawiają, że serce czytelnika rozpada się na milion kawałków. Poruszają, skłaniają do refleksji, a czasem wywołują morze łez. Przykładem takiej powieści jest „Nas dwoje”, zachwycający debiut literacki Holly Miller. Historia jej bohaterów, Callie i Joela, opowiada o miłości z góry skazanej na niepowodzenie oraz o trudnych wyborach i decyzjach, które potrafią zaważyć na całym życiu człowieka. Brytyjska pisarka prowokuje czytelniczki do postawienia sobie pytania, czy lepiej jest kochać i tę miłość bezpowrotnie stracić, czy nie kochać wcale. Przygotujcie się na mnóstwo emocji, bo już 28 października do księgarń trafi jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych opowieści tego roku!

Joel jest singlem od czasu, gdy poprzysiągł sobie, że już nigdy się nie zakocha. Wie, że jeśli obdarzy kogoś uczuciem, tę osobę może spotkać coś złego. Kiedy jednak na swojej drodze spotyka przeuroczą Callie, staje się jasne, że nie wytrwa długo w swoim postanowieniu. Dziewczyna ma być dla niego szansą na szczęście.

Callie niedawno straciła w wypadku najlepszą przyjaciółkę. Wciąż jeszcze nie doszła do siebie po tej tragedii, nadal w jej życiu dominują smutek i przygnębienie. Callie z powodu śmierci Grace porzuciła marzenia o karierze ekologa, by pomóc mężowi przyjaciółki w prowadzeniu kawiarni. Ale wystarczy, że spojrzy na wpadającego coraz częściej na kawę i ciastko Joela, by nabrać przekonania, że właśnie trafiła na miłość swojego życia. Oboje wydają się dla siebie wręcz stworzeni. Młodzi, spragnieni ciepła i bliskości, poszukujący sensu życia. Ich historia dopiero się zaczyna, jednak Joel już wie, jak się skończy...

Mężczyzna ma bowiem niezwykły dar przewidywania przyszłości najbliższych mu osób. Od dziecka nawiedzają go senne wizje, z których dowiaduje się, co los przygotował dla ludzi, których kocha. Kiedy pewnej nocy śni mu się Callie, Joel staje przed trudnym wyborem. Rozsądek podpowiada mu, by pozwolił dziewczynie odejść, aby swobodnie mogła realizować marzenia i pasje. A co podpowiada mu serce? Stale też dręczą Joela wątpliwości, czy powinien powiedzieć ukochanej, jaka przyszłość ją czeka. Jak się zakończy historia ich miłości? Joel i Callie jednego mogą być pewni – ta niezwykła znajomość zmieni życie ich obojga.

Magiczna, zachwycająca, cudowna. „Nas dwoje” to kobieca proza w najlepszym wydaniu. Zaskakująca świeżością powieść Holly Miller przypomina „Światło, które utraciliśmy” Jill Santopolo. Brytyjska pisarka w fenomenalny sposób, z niezwykłym wyczuciem i delikatnością ukazuje piękno życia i ogromną siłę ludzkich uczuć. Stworzona przez nią historia pozostawia czytelnika w emocjonalnej rozsypce, sprawiając, że jeszcze długo po skończonej lekturze będzie zwlekał z sięgnięciem po kolejną książkę. „Nas dwoje” wkrótce ma zostać zekranizowane przez firmę producencką z Hollywood.

 

Rekomendacje zagranicznych autorów i mediów

 

„Istnieją książki, które rozdzierają serce czytelnika na kawałki, choć jednocześnie budzą jego zachwyt doskonałą konstrukcją – Nas dwoje bez wątpienia jest jedną z nich. Holly Miller – dzięki niesamowitym metaforom i delikatnemu sportretowaniu związku skazanego na porażkę – stworzyła wyjątkową, pełną sprzeczności powieść, która zapiera dech w piersiach… dokładnie tak jak miłość. Nadal nie mogę dojść do siebie po skończonej lekturze. Łzy ciekną mi po policzkach, a ja  marzę o tym, by usiąść wygodnie i przeczytać ją jeszcze raz”. – Jodi Picoult, autorka powieści „Bez mojej zgody” i „Małe wielkie rzeczy”

„Ta książka doprowadziła mnie do łez. Nie mogę przestać myśleć o Callie i Joelu i o tym, jakiego ja dokonałabym wyboru w podobnych okolicznościach. Piękna i rozdzierająca serce”. – Jill Santopolo, autorka bestsellerowej powieści „Światło, które utraciliśmy”

„Właśnie skończyłam czytać i jestem w rozsypce! Łzy ciekną mi po brodzie. Cóż za niezwykła książka! Znakomicie napisana, niebywale poruszająca, zupełnie nie sposób jej odłożyć. Sprawiła, że nabrałam ochoty, by pójść i mocno przytulić wszystkich, których kocham. Callie i Joel są niesamowici”. – Beth O’Leary, autorka „Współlokatorów”

„Ta książka skradła moje serce. Podobnie się czułam, kiedy po raz pierwszy przeczytałam Zaklętych w czasie. Wyjątkowa, pomysłowa, rozdzierająca serce i duszę, empatyczna. Kobieca proza w najlepszym wydaniu”. – Gillian McAllister, autorka thrillerów psychologicznych „Wszystko oprócz prawdy” oraz „Nie mam więcej pytań”

„Rozdzierająca, pełna nadziei i absolutnie oryginalna historia miłosna, która pozostaje z  czytelnikiem jeszcze długo po tym, gdy przekręci ostatnią kartkę”. – Dani Atkins, autorka „Drugiej szansy”

„Niesamowita i pięknie napisana opowieść o przeznaczeniu, snach i bezinteresownej miłości. Książka, która łamie serce i afirmuje życie. Czytelnicy powinni przygotować się na łzy”. – Publishers Weekly

„To będzie hit!” – Cosmopolitan

„Błyskotliwa, przejmująca i wyjątkowa. Ta doceniająca piękno ludzkiego życia opowieść jest historią, którą pragniesz mocno przytulić do swojego serca i już nigdy nie wypuścić”. – Woman & Home

„Holly Miller tworzy fascynującą opowieść, która nabiera tempa, prowadząc do nieuchronnego finału. Zazwyczaj nie jestem zbyt uczuciową czytelniczką, ale ta książka to zmieniła. Zakończenie jest wprost doskonałe. Czytelnicy będą zachwyceni”. – Tracey Garvis-Graves, autorka książki „Dziewczyna, którą znał”Holly Miller – brytyjska pisarka, zagorzała miłośniczka książek. Dorastała w Bedfordshire. Od czasu studiów pracuje jako marketingowiec, redaktor i copywriter, ale to pisanie książek sprawia jej największą przyjemność. „Nas dwoje” to jej literacki debiut. Prawa do wydania powieści sprzedano do 23 krajów. Holly Miller mieszka w Norfolk z mężem i psem rasy border collie. Obecnie pracuje nad kolejnymi książkami."

Kogoś zainteresuje ta książka?

 

Czytaj dalej »

Zemsta ma twoje imię

piątek, 2 października 2020

Udostępnij ten wpis:
Po raz kolejny zapraszam na moją opinię. Tym razem dotyczy ona książki "Zemsta ma twoje imię" Moniki Magoskiej - Suchar.

Ian jest właścicielem hotelowego imperium o zasięgu światowym. Wszystko musi być idealne. Nie ma miejsca na folgowanie w czymkolwiek. Pracownicy mają być posłuszni i lojalni, a kryształowa przeszłość musi świeci jak wybielone zęby w blasku fleszy. Ale gdy na drodze staje zraniona kobieta nikt nie jest w stanie przewidzieć co wydarzy się później.

Czy jest coś co może zaskoczyć "boga"?

Splendor, bogactwo, władza, bezwzględność, romans, spektakularny upadek.

Od samego początku wiadomo, że ta książka będzie gorąca i nie można się z nią nudzić. Akt goni akt, a przebiegłość i bezwzględność wydają się być czymś wręcz naturalnym dla głównego bohatera. Po trupach do celu. Wszystko musi być po jego myśli i żeby się waliło, paliło to ma być zgodnie z jego wolą. Gdy zdarzają się sytuacje które sprawiają, że traci kontrolę nad tym co się dzieje wpada w panikę. Wręcz nie potrafi sobie z nimi poradzić. A ulec kobiecie i jej woli jest uwłaczają mężczyźnie niedorzecznością. Jednak nawet taki "przecinek" nie może przewidzieć wszystkiego, a tym bardziej nie dopuszcza do głosu myśli, że ktoś mógłby zrobić coś wbrew jego woli. Postąpić tak aby nie dało się zatuszować tego co zaszło. Czasem nawet najsilniejsi nie wiedzą, że trafili na przeciwnika równego sobie lub nawet ich przewyższającego.

Ogólnie książkę czyta się przyjemnie i szybko. Momentami przyprawiająca o gęsia skórkę, momentami z dozą humoru, Idealna jako lektura do poduszki, niestety jak dla mnie dość przewidywalna. Niemniej dająca chwilę na relaks umysłowy od codziennej gonitwy, ale również i moment dla siebie.

Z perspektywy kilku dni po lekturze nachodzi mnie również myśl, że w pogoni za realizacją marzeń. Za osiągnięciem jak najwyższego splendoru, niektórzy zapominają, że oprócz nich są też inni ludzie. Że oni też mają swoje marzenia, pragnienia. Może nie tak górnolotne, ale jednak. I nawet największa kasa i najwyższe tytuły nie dają nikomu prawa do tego by innymi pogardzać, pomiatać. Czasem niektórzy zapominają, że nawet góra pieniędzy i rozliczne koneksje nie są w stanie ich obronić przed zranionymi uczuciami. Szczególnie gdy są to uczucia kobiety.

Daję 7 i zachęcam do lektury.

Zainteresowanych odsyłam na LCStronę autorki

Cytaty/fragmenty które wpadły mi w oko:

"Przyznałabyś lepiej, Gabrysiu, że wam się figli zachciało i pogruchotałaś tego chłopa w łóżku (...) W końcu każdy młody chłop jest jak mięso. Niebity bywa niestrawny!"

"Masz nauczkę i obyś zapamiętał na lata, że nie można igrać z uczuciami kobiet. Polskich kobiet."

Zapraszam na kolejne wpisy i zachęcam do komentowania ;)

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia